Archiwum listopad 2002, strona 1


lis 23 2002 Sobota
Komentarze: 0

Giełda...
Było w sumie nieźle. Do południa. Dopóki nie zaczęło mżyć. Potem już wszystko do dupy, zrobiło się chłodno i ludzie pouciekali gdzieś. A jutro ma cały dzień padać. Pieknie, k...., pięknie.
Na szczęście dostałem parę miłych SMSów i sygnałów, sam też parę puściłem. Jak wróciłem do domu, w sieci pokazała się całkiem miła osoba.
Pogadaliśmy sobie, rozmowa jakoś skręciła na zakręcony temat, gdzie obaj wiemy co i jak, ale nie mówimy. Może to i dobrze :) W każdym razie wiem że obaj tęsknimy. Cieszy mnie to. (Nie jestem masochistą)
Mam nadzieję, że niebawem znów sie zobaczymy... Oby...

A to przepisałem z innego bloga, adresu nie pamietam w tej chwili, jak tylko tam trafię to dopiszę od kogo to...

Pod poduszką chowam
Okruszki dnia wczorajszego...
Chcę utrwalić sobie Ciebie...
Tak bardzo Cię lubię...
Pod poduszką chowam
Mój maleńki świat...
Tylko czemu
Nie mogę zasnąć?

wittka : :
lis 22 2002 Wolny piątek
Komentarze: 0

No i znowu miałem wolny piątek.
Rano przyjechał z Siedlec do Warszawy Adaś. Znamy się od dwóch lat i dziś zobaczyliśmy się po raz pierwszy. Spotkaliśmy się na dworcu, jak wysiadał z pociągu, połaziliśmy trochę po Warszawie, wygadaliśmy się, wylądowaliśmy w kinie, przydała się karta Nokii do uzyskania zniżki do kina, a poza tym otrzymaliśmy całkiem miły prezent. Obejrzeliśmy Ring, kto nie widział niech idzie, też pewnie dostanie ten oryginalny podarek.
Potem wróciliśmy do centrum, wzięliśmy udział w badaniach opinii społecznej na temat nowego opakowania pewnego piwa (nie będę reklamował jakiego, samo się pewnie niedługo zacznie reklamować). Trzeba było odpowiedzieć na kilkadziesiąt pytań, wcale nie łatwych :)
Potem dostawało się szklankę pysznego złotego napoju i znów kilka pytań :)
A na zakończenie w podziękowaniu za poświęcony czas pyszna czekolada Milka do zabrania i zjedzenia jak przyjdzie ochota :)
Aha, kupiłem też sobie rękawiczki, od razu dwie pary, jakby zima w tym roku miała być wyjątkowo ostra... Jedne zwykłe polarowe, a drugie takie fajne, nie będę opisywał bo nie umiem, ale naprawde wygodne i ciepłe.
I cały dzień zleciał. Nie żałuję ani minuty. Po wyjściu z kina okazało się że mam w poczcie kilka prób połączenia od jednego z Klientów, trzeba było zadzwonić i się dowiedzieć że już i tak sobie wszystko załatwił :) Takich to ja lubię. Nie marudzą, płacą przedpłatą, i jeszcze się za bardzo nie targują. Ehhh... Szkoda że jest ich tak mało...

No to dość tego pisania, teraz trzeba przeczytać gazetę i poczytać w sieci opinie na temat programu na TVN.
Do następnego wpisu....

wittka : :
lis 20 2002 Przemyslenia
Komentarze: 0

Tak więc, mam kolejnego przyjaciela, mam nadzieję że takiego na dobre i na złe. Może z czasem z tej przyjaźni rozwinie się coś więcej...
Trochę nie tak to wyszło ostatnio, ale w sumie, wrażenia pozytywne, więc jestem dobrej myśli. Poza tym, Adaś gadał wczoraj ze mna, zapomniałem nagrać płytkę dla znajomego, i jeszcze tylko dwa dni pracy i wolny piątek.
Adaś chce przyjechać, ale nie ma jakoś możliwośći, a ja nie wiem jak mu to ułatwić
Po prostu poczekam...

wittka : :
lis 18 2002 Kolejny dzień
Komentarze: 0

Dzisiejszy dzień był pozytywny.
Udało mi sie spotkać z Robertem, zdecydowanie miłą osobą, mocno zakręconą i wogole :)
Najpierw sobie pogadaliśmy, powłóczyliśmy się chwilkę, czego efektem stały się ubłocone buty i moje zmartwienie, a na końcu wylądowaliśmy w SS Platinum. Obejrzeliśmy Znaki. Film OK, ale nie poraża, pozostaje niedosyt, byłem nastawiony na nieco więcej rozrywki.
Całus w miejscu publicznym, na oczach ludzi - fajna sprawa, chociaż wiem że mnie paliły policzki. Ale co tam, warto...
Do domu wróciłem jak panisko, taksówką, co w sumie nie okazało się aż tak drogie jak początkowo sądziłem. Po prostu nie można jeździć Jerozolimskimi, wtedy wychodzi to zdecydowanie mniej.
Czekam teraz na jakieś wieści i na ustalenie kolejnego wypadu gdzieś w nieznane.
O ile takie ustalenia wogole padną...
A tymczasem, jako że grzeczne dzieci już śpią, to czas i na mnie, dziecko mniej grzeczne :)
Do jutra ? :)

wittka : :
lis 17 2002 Niedziela :)
Komentarze: 0

No i wróciłem z giełdy, w poczcie czekała nawet miła wiadomość. Poza tym odezwał się Adaś, którego bardzo dawno nie słyszałem. Może da radę przyjechać do Warszawy. Trzymam kciuki.
Jutro poniedziałek. Nie mam chęci iść do pracy. Mam za to chęć polenić się. I to jaką...

wittka : :