Archiwum listopad 2002, strona 2


lis 16 2002 Turla się dalej...
Komentarze: 2

Właśnie wróciłem z giełdy, całkiem udanej zresztą dzięki pogodzie :)
Nawet nie jestem specjalnie zmęczony, mam chęć napić sie, ale niestety po raz pierwszy barek świeci pustkami. Jak mawia mój znajomy, "w lodówce jest tylko światło". Na zakupy nie chce mi się iść, jakoś się obędę bez cudownego aromatu i smaku Ballantines'a. Zobaczymy kto pokaże się w sieciu, utniemy zapewne jakąś miłą pogawędkę, a wieczorkiem może wyskoczę gdzieś się powłóczyć.

Może zajrzy Anka, dawno jej nie widziałem, ciekawe co u niej. Zobaczymy...

wittka : :
lis 15 2002 Piątek - dzień wolny
Komentarze: 2

No i dostałem :)

Piątek miał być cały wolny, niestety wyszło go nieco mniej niż pół, ale dobre i to :)
Zamiast połazić gdzieś po sklepach albo sie spotkać z kimś to oczywiście wróciłem do domu i napisałem znów kawałek strony dla firmy.
Nawet zgrabnie mi idzie, pare opisów się dodało, udało mi się pogadać z eMZet, co wlało miodku (mjut :) ) w moje serce. Naprawde, cieszę się jak dziecko z każdej takiej rozmowy.
Poza tym, zamieniłem parę zdań z Qbą i jeszcze kilkoma osobami, stwierdziłem że może w końcu polezę do Rasko porozkoszować się smakiem alkoholu podawanego przez Qbusia. :)
Mogłem sie spotkać z dawno nie widzianą osobą, ale w końcu nie wyszło, brak czasu z jej strony, trudno, maybe next time.
Nadal tęsknie za kimś kogo będę lubił trochę bardziej niż innych...

A jutro giełda. Jedyny plus to że ma być ciepło :) Zobaczymy :)

wittka : :
lis 13 2002 Inni
Komentarze: 0

Hej....
Witajcie Ci którzy zaglądacie tutaj.

Dzisiejszy dzeń pod znakiem doła emocjonalnego. Mały - co było do przewidzenia - się zakochał. Fajnie. Mick - właśnie jest na dobrej drodze. Parę innych osób - jest od dawna. Ja - nie znam takiej osoby której mógłbym powiedzieć te dwa słowa... Wyjdzie na to że to będzie kolejna samotna zima...
Przeczytalem sobie inne blogi  i w pięknym stylu rano sie poryczałem w poduszkę. Przyjaciele są ok, ale nie dają wszystkiego. Mogę im ię opowiedzieć, co pomoże na chwilę, ale to nie to... Nie zastąpią tego kogoś...
Pogadałem rano z Małym. Potrafię chyba jednak normalnie gadać. Musze złapać jeszcze Kubę i przejść się do Rasko jak on tam będzie. Może będzie tam miło.


Nie chce mi się pisać. Nic mi się nie chce.



wittka : :
lis 12 2002 Rano...
Komentarze: 0

No i mamy wtorek....
Wczoraj wieczorem próbowałem popracować, ale jakoś chęci odeszły podejrzanie szybko. Na szczęście to już prawie połowa miesiąca. A poza tym mogę jeszcze mieć małe jednodniowe przyjemności urlopowe.

Z chwilą kiedy się obudziłem wyłączyłem lampke i telewizor, znów udało mi się zasnąć przy włączonych. Jak widać człowiek kiedy jest zmęczonny, naprawde niewiele rzeczy jest mu w stanie przeszkodzić.
Skusilem sie na wannę rano, oczywiście nie obyło sie bz komentarza ze strony matki że jest zimno i wogole to mogłem wczoraj wieczorem. No pewnie że mogłem, ale nie chciałem, a poza tym wanna jest przecież w łazience, a tam jest ciepło.

Za oknem mokro, aż się nie chce wychodzić, ale może w pracy będzie fajnie ? :) Muszę koniecznie dograć do telefonu jakies MP3, bo te już znam na pamięć, a może wymienić kartę na większą.

Na blogu Małego nie pojawiły się żadne notki, co mnie troszkę niepokoi, bo powinny jak tylko wróci do domu. Ale może nie miał szansy usiąść przed kompem. Mam nadzieję że wszystko z nim ok.

Wieczorem może wpadnie eMZet, może jeszcze ktoś, to chociaż sobie poklikam...
A tymczasem pędze na śniadanie...

wittka : :
lis 11 2002 Święto
Komentarze: 2

Zaczęło się całkiem miło...
Wstałem jak nigdy po 8. Pogapiłem się w TV, sprawdziłem pocztę, nikt nie napisał rzecz jasna, ale zawsze trzeba zerknąć...
Zjadłem nieco opóżnione śniadanie, chociaż u mnie wszystkie rzeczy są opóźnione, obiad wypada w okolicach kolacji a kolacja jest odkładana na "święty nigdy".
Pogadalem sobie z eMZet, Niesprawdzonym Ogierem :)
Nasze rozmowy sa bardzo miłe, chociaż czasem zmierzają w dziwnym kierunku. Powiedzialem Mu coś dziwnego dziś i o dziwo przyjął to ze spokojem. Hmmmmm..... Jestem zbyt uczuciowy...
Jednakże On pozostanie Niesprawdzony przeze mnie
Zresztą on to czyta... więc pewnie będzie zły ale nie napiszę wszystkiego. Nie mogę po prostu. W każdym razie rozmowy z nim nastrajają mnie optymistycznie :)

Moze sie z nim jeszcze kiedyś zobaczę. A tymczasem czas popracować troche, bo dzień bez pracy jest dniem straconym.

wittka : :